• Kibice Razem
  • Lechia Gdańsk
  • Śląsk Wrocław
  • Arka Gdynia
  • Polonia Warszawa
  • GKS Tychy
  • Miedź Legnica
  • Górnik Zabrze
  • Korona Kielce
  • Lech Poznań
  • Motor Lublin
  • Jagiellonia Białystok
  • Ruch Chorzów
  • GKS Bełchatów
  • Sandecja Nowy Sącz
  • Stal Mielec
Piękne urodziny Pogoni Szczecin

Opublikowany 30 kwietnia 2018

Piękne urodziny Pogoni Szczecin

Pogoń uczciła swoje 70. urodziny należycie. Portowcy wygrali z Sandecją Nowy Sącz 2:0. Zwycięstwo Pogoni oglądało aż 15288 widzów na stadionie przy Twardowskiego.

Kosta Runjaic nie eksperymentował ze składem. Od początku spotkania zagrał Rafał Murawski. Mecz z trybun oglądał wykluczony z powodu kartek Tomasz Hołota. Mecz w ataku rozpoczął Adam Buksa.

Fantastyczna atmosfera na trybunach szybko udzieliła się piłkarzom. Pogoń rzuciła się do ataków od pierwszego gwizdka sędziego. Już w 1. minucie Rafał Murawski uderzył zza pola karnego, a piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Michała Gliwy. W kolejnej akcji Murawski dośrodkował, Spas Delev jednak przestrzelił po uderzeniu głową. Groźnie pod bramką Łukasza Załuski było za sprawą Filipa Piszczka. Napastnik nawet trafił w słupek, ale ze spalonego. 

Bliski otwarcia wyniku był Adam Buksa w 20. minucie. Po wrzutce zbiegł na bliski słupek, jednak jego uderzenie instynktownie obronił Gliwa. Przy dobitce golkiper również był górą. Portowcy objęli prowadzenie w 41. minucie. Ricardo Nunes ruszył lewą stroną. Wydawało się, że będzie dośrodkowywać. Obrońca zdecydował się na strzał, czym kompletnie zaskoczył Gliwę.

Zaraz po wznowieniu gry Portowcy podwyższyli prowadzenie. Wysoką formę strzelecką utrzymał Adam Buksa. Napastnik najprzytomniej zachował się w polu karnym. Dobił strzał Rafała Murawskiego i trybuny stadionu Pogoni wybuchły z radości po raz drugi. Chwilę potem gola mógł zdobyć również Adam Frączczak. Kapitan opanował piłkę w  szesnastce po długim podaniu i strzelił po ziemi. Gliwa interweniował na raty. 

Portowcy mogli jeszcze przypieczętować zwycięstwo. Taką szansę miał wprowadzony na boisko Łukasz Zwoliński. Napastnik wyszedł sam na sam z bramkarzem, ale obrońca zdążył zainterweniować zanim Zwoliński oddał strzał. W doliczonym czasie gry swoją szansę miał Frączczak. Kapitan strzelił głową tuż obok bramki. 

Zapraszamy do obejrzenie fotorelacji/

Komentarze (0)Liczba odwiedzin (30)

Autor: SKPS

Kategorie: Uncategorized

Tagi:

Print

x

Dołącz do nas